30:30
BSB: Sprawa blogu. Jest dla mnie zrozumiałe Ross, że jeśli w moim własnym kościele nie mogę bronić własnych praw, które gwarantują mi regulaminy tego Kościoła, prosiłem pastorów, pisałem dużo listów do Davida ( 21.03.14r. – Przewodniczącego Irish Mission Pastora Davida Neal; ( patrz post 127 ), pisałem do Renii ( Wójcik ) , do Stanisława ( Śleszyńskiego ) , do Mariusza ( Wójcika ). Pisałem również do Unii British Seventh-day Adventist Church ( patrz post 62 ) – nikt mi nie odpowiedział. To mam prawo człowieka szukać sposobów ratunku, np. na blogu. Jeśli zarzucicie mi, że piszę kłamstwa to możecie mnie oddać do sądu świeckiego, ale pamiętajcie jakie będą konsekwencje. Ja powiem wam, że ja bym się na waszym miejscu nie bał tego blogu; bo celowo piszę go w sposób chaotycznie, bo on jest skierowany tylko do adwentystów Dnia Siódmego. Ale ja mam przed sobą inny projekt, będzie to strona internetowa – a więc całkiem inne możliwości techniczne, w języku angielskim również; gdzie będę wskazywał – krok po kroku – jak łamano prawo i jakie wynikły z tego konsekwencje. I nie jest to straszenie kogokolwiek z was – to jest mój ratunek, ja mam prawo walczyć o swoje prawa. Tym bardziej że ja cały czas w tym piśmie pokazuję, że regulaminy naszego Kościoła są sprawiedliwe i prawdziwe od Boga- cały czas to podkreślam to!. To tylko członkowie tego Kościoła nie chcą przestrzegać regulaminów tego Kościoła, i dla tego są takie nieszczęścia. Ja to muszę udowodnić . Wtedy dopiero społeczność na zewnątrz uświadomi sobie, co się dzieje w tym Kościele. Tak ja wy wierzycie, że nakładanie mi taśmy na usta było zgodne z wolą Boga, tak ja wierzę, że to co będę robił Bóg mi będzie błogosławił. Ja w to wierzę.
33:52 - 34: 47 Moje słowa zrobiły takie wrażenie na słuchaczach, że Stanisław Śleszyński zdecydował się je jeszcze raz przetłumaczyć! Nastąpiła krótka wymiana zdań między Stanisławem, Rossem i pastorem Weiresem . , ( którą , oczywiście, nikt mi nie przetłumaczył )
34:47
pastor: pozostało ci jeszcze trzy minuty! ( nie miał racji! - w rzeczywistości wykorzystałem już swoje 15 minut, ciągle prowokowany przerwaniem, pouczeniem sędziów mojej osoby, jak również prowadzonymi wśród nich dyskusjami – bez tłumaczenia oskarżonemu. Te próby wytracenia mnie z równowagi lub osłabienia wrażenia jakie wywarły już wypowiedziane przeze mnie słowa, trwały..34 minut ( wobec mojej 15 minutowej wypowiedzi )
BSB oskarżony: to już jest koniec?
Widząc znak, że mogę jeszcze coś powiedzieć, kontynuowałem.( w rzeczywistości – gdyby odłączyć liczony czas mojej osobistej wypowiedzi od tłumaczenia jej, to zostało mi jeszcze 7 minut . Od tego momentu obowiązki tłumacza samowolnie przejął Stanisław Śleszyński. W prawdzie tłumaczył zdanie w zdanie, ale i on również nie potrafił opanować swych emocji , używają wyrażeń, które ja nie stosowałem, za to jeszcze bardziej nieprzyjaźnie nastawiały uczestników tego zebrania do mojej osoby )
35:09 – 37:13
BSB: Proszę Ross otwórz Mat.18:18
Ross Mc Aulay czyta Biblię po angielsku: Mat.18:18…. Zaprawdę powiadam wam: Cokolwiek byście związali na ziemi, będzie związane i w niebie; i cokolwiek byście rozwiązali na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie.
BSB: oznacza to, że jeśli łamaliście prawo, a więc „zawiązaliście zło w tym zborze” , to po pierwsze: jesteście „małym rogiem” o czym uczyliśmy się dwa tygodnie temu ( podczas szkoły sobotniej ), po drugie: Jezus zawiązał to zło w Niebie. Dlatego jeśli rozwiążecie to co jest złe, to będzie rozwiązane w Niebie. Pisząc swój blog mam tylko jeden obowiązek: przestrzegać tajemnicy spowiedzi. Tak więc, gdy ktoś przyzna się do błędu, okaże skruchę – wtedy nie mam prawa ujawniać na swym blogu to co złego zrobił. Natomiast gdy osoby są tak pewne , że znają prawo zborowe, że mogą osądzać drugą osobę, karać ją – i to w okresie wielu lat, to znaczy, że one są przekonane, że to co robią jest dobre; a więc ja mam prawo to rozgłaszać na świecie, że oni uważają, że to co robią jest u Boga jako dobre.
37:13
GG: Thanks very much
Następuje rozmowa między G. Geszlak a R. Mc Aulay, Mariusz dwukrotnie wtrąca słowo no obedient ( nieposłuszny ) . Mimo, że proszę o tłumaczenie, nie otrzymuję go. Oczywiście mam nagrane te spontaniczne wymienienie uwag , jednak trudno jest mi rozszyfrować, gdyż głosy się nachodzą. ( Dla sprawy ujawnienia ewidentnych zasad obowiązujących w praworządnych procesach, ich pogaduszki nie miały zasadniczego argumentu dowodowego; więc odpuściłem sobie jej przedstawić w obecnym sprawozdaniu ). Za to doskonale zrozumiałem co powiedział pastor, gdy mówił już bez towarzyszenia wypowiedzi innych osób.
pastor: czy masz jeszcze jakieś inne argumenty, ponieważ musi podjąć decyzję w twojej sprawie ?
BSB: a co chcecie jeszcze się dowiedzieć ode mnie?
S.Ś: masz jakieś inne argumenty, które chciałby przedstawić ..
GG:… na swoja obronę
37:35
BSB: mój argument jest tylko jeden: MIŁOŚĆ DO WAS. Kiedy trzy lata temu oskarżaliście mnie, na tym zebraniu, niech każdy przypomni jej sobie ( 23.03.14r. – chodzi oczywiście o Proces Marzec 11r. ) zarzucaliście mi, że przeze mnie nie chcecie poznawać prawa zborowego, niektórzy mówili, że nie chcą przychodzić na nabożeństwa ze względu na moją osobę – więc ja przestałem przychodzić tu. Nie dlatego że czułem się obrażony – tylko dlatego by dać wam czas, abyście mogli w spokoju – bez mojej osoby poznawać prawo. Wracam tu po trzech latach i nadal twierdzicie, że nie znacie prawa, przychodzicie na nabożeństwa tak jak przychodzicie. To jest bardzo złe, jeśli kogoś się oskarża, że za swój brak respektu do Boga, ten ktoś jest winny. Czyli ja. Ja wierzę , gdybym nie wierzył, że ten Kościół jest Kościołem Bożym, nie przychodził by tu wcale. Ja nie przychodzę dla was, ale dla tych zasad moralnych, które w tym Kościele są ( obowiązujące ). I przez cały czas mam nadzieję że zrozumiecie, że oczyszczenie się z grzechów, przez okazanie skruchy, przyznanie się do winy, i rozpoczęcie wszystkiego od nowa da błogosławieństwo od Boga.
SŚ: musisz powtórzyć..
BSB: dobrze, powiem tak. Że ja wierzę, że moje wybaczenie komukolwiek z was nic nie da – to tylko dla mnie jest ważne, abym nie wzbudził w sobie nienawiści wobec kogokolwiek z was. I w tym znaczeniu ja nie czuje nienawiści do kogokolwiek z was i wszystkim wybaczyłem ; natomiast wiem, ze prawdziwe oczyszczenie się grzechu jest przez okazanie skruchy, przyznanie się dom winy i ( dobrowolne w pokorze ) poniesienie konsekwencji swych przewinień; powiedzenia innym ( przekonania ich ), że będziemy już od nowa postępowali tak jak trzeba. Dlatego tu przyszedłem. Z przykrością stwierdzam, że nadal nie chcecie okazać skruchę i przebaczenia
Ostatnie słowo repentance ( skrucha ) tłumaczący Stanisław szyderczo podkreślił podniesionym głosem…. pomijając słowo „przebaczenia” ( 55:30 )
BSB: Jest to o tyle przerażające, przykre, że sami przyznajecie się: „nie znamy Prawa Zborowego” , jednocześnie twierdzicie: „nie złamaliśmy prawa”
40:35
GG: Thank you
pastor zwraca się do Mariusza Wójcika: możesz ( teraz ) się wypowiedzieć
40:40
M. Wójcik: Bogdan, po pierwsze Prawo zborowe, jeśli jest jakiś problem – wtedy go otwieramy i czytamy. Zapominasz, ze zostałeś „zawieszony” za swojej zachowanie w zborze . To nie chodziło o czyjeś urazy w stosunku do ciebie . ( do tego momentu Mariusz mówił spokojnym namaszczonym głosem, jakby recytować wyuczony na pamięć tekst ) A KŁAMSTWEM jest to ( tu podniósł głos ), że ty wielokrotnie pisałeś, wyjaśniałeś jakieś rzeczy – bo listy które przyszły do mnie, by to listy obrażanie…. ty nawet sześć stron ( tu przerywa mu tłumaczący Stanisław, by wspólnie z Renią i Gośką podkreślić: sześć stron obrażania ) Tak. To była twoja krytyka, obrażać ludzi, nie podawałeś żadnych przykładów ( GG koryguje Mariusza: argumentów ) , argumentów, konkretnych rzeczy; a nie odwoływanie się na Prawo Zborowe, tylko była nazwa Prawo Zborowe. Bo jakbyś podawał konkretne rzeczy ( GG podpowiada: strony ( z Prawa Zborowego ) to można by było z tobą dyskutować.
41:10
BSB: odpowiadam na to – bo mam prawo ..
przerywa pastor, by swoją gadkę wykorzystać do zmiany prawnego znaczenie wypowiedzi Mariusza Wójcika
z: Mariusz postawił ci nowe zarzuty ( z okresu, którego nie dotyczy obecny proces ) w trybie ogólnikowym, pozbawionym konkretów, argumentów - co tam jeszcze chwile wcześniej wypomniał mi Mariusz? - : aha!: żadnych przykładów
na : Mariusz zadał ci pytania….
co skwapliwie wykorzystał Stanisław tłumacząc pastora słowa…..
SŚ : Bogdan, pastor powiedział że musimy już przejść do kolejnych punktów ( dotyczących zboru, nie procesu ), ale ponieważ pozwoliliśmy Mariuszowi zadać pytanie, zdaje się, że będziemy w porządku jeśli pozwolimy ci dać odpowiedź na to pytanie. Ale zaraz po tym przechodzimy do kolejnych punktów
42:02
BSB: nie ma sprawy. Więc odpowiadam na to pytanie. Mariusz napisałem konkretny list i napisałem twojej konkretne postępowanie. Powiedziałem ci – pokarz mi w Prawie Zborowym że przestrzegałeś Prawo Zborowe. Czemu nie odpowiadasz na to pytanie? ( w tym momencie żona Mariusza -Renia publicznie udziela mu wskazówki, aby nie odpowiadał ) Kłótnie i konflikty polegają właśnie na tym, kiedy oceniamy się wzajemnie na podstawie własnych uczuć – a nie na ogólnie przyjętych zasadach, regulaminach. Podstawa jest pierwsza: najpierw pokażcie mi że wszelkie sankcje dyscyplinarne, jakie miały miejsce od 2008r.( 23.03.14r. - czyli od momentu gdy odmówiłem pastorowi Claudio Popescu wstąpienia do Rady zboru, gdy odrzucono mój wniosek, aby każdy wchodzący do rady zapoznał się z regulaminami Kościoła ) do 2013r. ( tj. do powtórnego powrotu do kaplicy w Październiku 13r. ) - również zrobione przez Davida Neal ( Przewodniczącego Irish Mission ) – podkreślam to , były zrobione zgodnie z Prawem Kościoła. Od tego powinniśmy zacząć . Finish.
GG: Thanks you very much
BSB: Thank. ( Stanisław ) trzeba było od razu tłumaczyć, byłoby szybciej.
43:28
SŚ: należy się 27 funtów; chodzi o, żebyś mi zapłacił
( 23.03.14r. wypowiedź Stanisława jest tylko pozornym żartem. W rzeczywistości wymieniona przez niego suma 27 funtów , dokładnie pokrywa się z sumą, którą mu odliczyłem z depozytu w Marcu 11r. za jego bezprawne dysponowanie moi pokojem, wynajmowane u Chińczyka Charlesa. Stanisław, przez te lata trwał w nienawiści do mojej osoby, zaś jej upust dostrzec można było w jego dążeniu do karania mojej osoby sankcjami dyscyplinarnymi; nawet samowolnie podejmował się karać moja osobę! Tę nienawiść dostrzegli Czaba – osoba z poza Kościoła, moja żona i córka. O załatwianiu prywatnych porachunków Stanisława ze mną – z wykorzystaniem sankcji KADS, wcześniej wielokrotnie pisałem na swym blogu )
44:06
BSB: mam już wyjść?
pastor W. Coetser: musimy teraz podjąć decyzję i prawdopodobnie będziemy musieli pisemnie podać tobie tę decyzję.
BSB: raz jeszcze proszę cię, abyś zwrócił uwagę, że najpierw …
GG: czas się skończył ..
BSB: mam prawo..
GG: nie, nie!
BSB: powiedz, że mam prawo się domagać, aby najpierw mi odpisał na moje pytania z 31 Października
S. Ś podejmuje się tłumaczenia to co powiedziałem… GG ( rywalizując z nim ) poprawia go, bezwiednie pomagając mi w u konkretyzowaniu o jaki list chodzi
pastor W. Coetser ( przypominam – przed kolegium osób mających tupet wziąć na siebie odpowiedzialność przed Bogiem, za zastosowanie kary wobec mojej osoby ) : nie zamierzam, wiesz jaki jest powód; ponieważ nie dotyczy problemu, który dziś przedstawiamy , odnośnie twego agresywnego zachowania. I odnośnie braku szacunku do mojego autorytetu . W mojej opinii, ty tylko szukasz możliwości by wszystko rozwalić. Napisałeś list do pastora Davida ( Przewodniczącego Irish Mission – bezpośrednio przełożonego pastora Weiresa Coetsera ) do Unii British ( nadrzędna jednostka nad Irish Mission Seventh-day Adventist Church ) i wszyscy ci ludzie mają opinie na ten temat , że po prostu nie akceptujesz kościelnej dyscypliny . Zaoferowałem Bogdanowi 4 godziny mojego czasu – tydzień temu ( Renata poprawia: dwa tygodnie temu ! ) z kilkoma innymi osobami i rozstaliśmy się w oziębłej ( nieprzyjaznej ) atmosferze. Potem ze strony Bogdan nastąpił ruch – faktycznie złamał naszą umowę : do podjęcia decyzji zboru, przychodząc ( na nabożeństwa sabatowe ) do zboru będzie cicho. Ale dzisiaj zdecydował się zaatakować w czasie nabożeństwa ( 23.03.14r. – mowa o uroczystości Wieczerzy Pańskiej ). Nadal pisze swój blog , ostatni, który ja czytałem był z 5 Grudnia 13r. – który był po ostatnim spotkaniu ze mną, i pisze tam o osobistych problemach z dziećmi (jakimi? ) do specyficznych dzieci i ludzi, do których jest adresowany. Nie jestem zainteresowany, aby podjąć podane przez Bogdana zagadnienie, czy pastor Claudio ( Popescu ) miał rację, że nałożył taśmę na jego usta ponieważ to nie jest to w czym mogę mu pomóc. Problem jest w tym, że jego zachowanie nie zmieniło się. Ostatnim razem zbór nie był zadowolony z jego zachowania – które objawiało się „brakiem szacunku” ; teraz jest nowy pastor ( czyli Weires Coester ) i ( Bogdan ) znów okazuje brak szacunku i złośliwość. Jako pastor nie jestem gotowy akceptować takie niewłaściwe zachowanie .Jestem zatroskany zachowaniem Bogdana i jestem gotowy spędzić z nim więcej czasu – tyle ile jest to możliwe. Ale ponieważ jestem odpowiedzialny za zbór – a teraz przewodniczę temu spotkaniu, tej naszej dyskusji, jaką mamy dojąć decyzję. Ja osobiście chciałby zarekomendować zborowi by kontynuować nasze działania dla przywrócenia Bogdana do naszej społeczności ( adwentystów Dnia Siódmego ); ale nie możemy pozwolić mu, żeby zabierał głos do momentu kiedy nastąpi ( w nim ) prawdziwa przemiana. To jest moja rekomendacja na tym zebraniu sądowniczym. Teraz uczestnicy tego zebrania sądowniczego ( oczywiście bez osoby oskarżonego ) mogą zagłosować. Najpierw Bogdan może się wypowiedzieć, czy zgadza się czy nie z tym co powiedział pastor
51:53
oskarżony BSB: powiedz przede wszystkim , że domagam się, aby to co przed chwilą powiedział pastor, było zanotowane – dlatego, że ta mowa bardzo mocno negatywnie wpływa na wasze spostrzegania na całą sprawę. Słowo w słowo - chcę to widzieć.
Tylko jedna kwestia. Mi nie przeszkadza to, że dano mi ograniczenia. Ja mogę żyć bez prawa do wypowiadania się ( na nabożeństwach sabatowych ) Dziś podniosłem rękę – to ty ( pastorze ) wskazałeś mi, że mogę się wypowiedzieć . Wypowiedziałem się zgodnie z własnym sumieniem i zgodnie z tym co napisała E. White na temat organizowania Wieczerzy Pańskiej. Dlatego musiałem to powiedzieć, bo robiłem zgodzie z własnym sumieniem . Powiedziałem to co pisze E. White. Nie miałeś prawa wyprowadzić mnie z tej uroczystości, bo później ( podczas twojego wyrzucania mnie ) uprzedziłem, że już więcej nie będę się wypowiadał – i bym nie mówił. Tak jak długo tu chodzę ( od powrotu w Październiku 13r. ) nigdy nie wypowiadałem się na nabożeństwach, nikomu nie przerywałem.
53:17
Starszy zboru Renata Wójcik: He tell lie ( on kłamie! ); lie, lie!
BSB: przepraszam bardzo. Wypowiadałem się tylko na pierwszy nabożeństwie, na którym byłem po powrocie.
R. W: this is lie, lie ( to jest kłamstwo )
BSB: dobrze – powiedz kiedy
Starszy zboru Renata Wójcik natychmiast ucichła. Stanisław kontynuował tłumaczenie mojej wypowiedzi, która zakłóciła Renata swym oszczerstwem – czyli oskarżeniem pozbawionym dowodu.
BSB: przepraszam, może nastąpił błąd ( z winy Renaty i innych ). Mnie się wydaje, że jeśli przyjdę na kaplicy, to przed nabożeństwem, lub w jego przerwie gdy ktoś chce się ze mną przywitać, to chyba wolno mi zamienić kilka słów. Natomiast gdy rozpoczyna się nabożeństwo , pierwsza cześć, druga cześć – w ogóle się nie wypowiadam. Była taka szkoła sobotnia, kiedy ty ( pastorze ) poprosiłeś mnie aby się wypowiedział na niej
GG bezpośrednio po polsku do BSB : przepraszam, ale to nie jest na temat… koniec please
BSB kontynuuje: więc jeszcze raz nie będę się zgłaszał , nie będę nic mówił – bo mi to nie przeszkadza ( bo nie przyjmuję tego przez osobistą próżność ). I na tym mogę poprzestać. Natomiast muszę raz jeszcze powiedzieć: Dzisiaj złamano prawo .
53:25
S Ś tłumacząc pastora : Ok. To był twój argument ( wobec tego co stwierdził wcześniej pastor )- a teraz zbór może zagłosować
GG: może zagłosować
BSB: to ja muszę wyjść
SŚ: tak wyjdź, a my wyślemy ci list
BSB: ale razem z tą mową pastora
55:20
Pastor: nie mam adresu do Bogdana . On powiedział mi, ze jego adres jest tam gdzie mieszka Mariola ( 23.03.13r. - moja żona z kochankiem Czesławem – jeszcze jedna ewidentna próba deprecjacji mojej osoby ) i nie zamierzam pisać na adres Marioli
BSB: sorry, sorry, sorry! Ja tylko powiedziałem, że nie spotkamy się w moim mieszkaniu ( gdzie obecnie mieszkam sam ) ale nigdy nie urywałem adresu tego mieszkania. Ty pytałeś się gdzie się spotkamy ( chodzi o pierwsze spotkanie – sam na sam - z data 31.10.13r. ) a nie mój adres.
M W: podaj swój adres
BSB: proszę bardzo… tylko nie pamiętam teraz kod pocztowy . Wyśle później.
( 32.03.14r. w rzeczywistości miałem go zapisany w pamięci mego smarta. Nie mogłem jednak z niego skorzystać, gdyż w tym momencie na jego dyktafonie nagrywałem , w ukryciu, całe zebranie )
56:03
BSB: ja nadal będę przychodził na nabożeństwa – czy mnie wykluczycie czy nie
56:03
SŚ: Bogdan, obiecałeś nam tu, że będziesz przychodził co sobotę – czy jest możliwe, że jak składasz dary ( pieniężne ) to będziesz je wkładał do koperty
BSB: wiem o co chodzi … nie zrobię tego
SŚ: dlaczego?
BSB: dlatego, że te koperty służą do tego, by zbór mógł więcej odpisać sobie od podatku. Zgadza się?
SŚ: tak, zgadza się
BSB: a więc chcecie brać od państwa ( UK ) jak najwięcej pieniędzy, a jednocześnie łamiecie jego prawa! Bo cały czas łamiecie prawo państwowe ( świeckie )
Mariusz sprawdź to!
Na sali robi się zamieszanie,
57:29
BSB: tylko, nie łamiecie prawo związane z kolektą ; Stanisław powiedz: w sprawie płacenie podatków nie łamiecie prawa – je łamiecie gdzie indziej. Łamiecie moje prawa obywatelskie, prawa człowieka.
57:49
Pastor Weires Coetser: Thank you Bogdan
Zbierając się do wyjścia przypomniałem pastorowi, by podpisał mi potwierdzenie przyjęcia mojego nowego listu. Na początku tego zebrania uzgodniliśmy, że zrobi to na zakończenie.
58:20
BSB: proszę mi podpisz mi na kopi, ze przyjąłeś oryginał
Pastor zaczyna się jąkać…. na sali następuje confrontation aggressive zboru wobec mojej osoby; szczególnie Gośki Geszlak
oskarżony BSB nie odpuszcza: proszę powiedzieć pastorowi, by mi podpisał przyjęcie
58:27
pastor : jeden, dwa, trzy , cztery, pięć osób zawsze potwierdzą, że przyjąłem ten list
BSB: ja im nie wierzę
GG po polsku : on nie musi ci podpisać
BSB: on musi podpisać, bo to jest oficjalny dokument
GG: nie, on nie musi – bo po pierwsze, on musi go najpierw przeczytać Ty łamiesz teraz prawo.
BSB: proszę również zanotować, że pastor Weires Coester odmówił mi pisemnie potwierdzić, że przyjął ode mnie list z 14.12.13r.
( dlaczego nie chciał podpisać? Ponieważ w tym liście było zadane mu jedno pytanie:
Pastorze Weires Coetser, co takiego złego powiedziałem, że dziś wyrzuciłeś mnie z uroczystości Wieczerzy Pańskiej, grożąc mi policją ?
BSB: Sprawa blogu. Jest dla mnie zrozumiałe Ross, że jeśli w moim własnym kościele nie mogę bronić własnych praw, które gwarantują mi regulaminy tego Kościoła, prosiłem pastorów, pisałem dużo listów do Davida ( 21.03.14r. – Przewodniczącego Irish Mission Pastora Davida Neal; ( patrz post 127 ), pisałem do Renii ( Wójcik ) , do Stanisława ( Śleszyńskiego ) , do Mariusza ( Wójcika ). Pisałem również do Unii British Seventh-day Adventist Church ( patrz post 62 ) – nikt mi nie odpowiedział. To mam prawo człowieka szukać sposobów ratunku, np. na blogu. Jeśli zarzucicie mi, że piszę kłamstwa to możecie mnie oddać do sądu świeckiego, ale pamiętajcie jakie będą konsekwencje. Ja powiem wam, że ja bym się na waszym miejscu nie bał tego blogu; bo celowo piszę go w sposób chaotycznie, bo on jest skierowany tylko do adwentystów Dnia Siódmego. Ale ja mam przed sobą inny projekt, będzie to strona internetowa – a więc całkiem inne możliwości techniczne, w języku angielskim również; gdzie będę wskazywał – krok po kroku – jak łamano prawo i jakie wynikły z tego konsekwencje. I nie jest to straszenie kogokolwiek z was – to jest mój ratunek, ja mam prawo walczyć o swoje prawa. Tym bardziej że ja cały czas w tym piśmie pokazuję, że regulaminy naszego Kościoła są sprawiedliwe i prawdziwe od Boga- cały czas to podkreślam to!. To tylko członkowie tego Kościoła nie chcą przestrzegać regulaminów tego Kościoła, i dla tego są takie nieszczęścia. Ja to muszę udowodnić . Wtedy dopiero społeczność na zewnątrz uświadomi sobie, co się dzieje w tym Kościele. Tak ja wy wierzycie, że nakładanie mi taśmy na usta było zgodne z wolą Boga, tak ja wierzę, że to co będę robił Bóg mi będzie błogosławił. Ja w to wierzę.
33:52 - 34: 47 Moje słowa zrobiły takie wrażenie na słuchaczach, że Stanisław Śleszyński zdecydował się je jeszcze raz przetłumaczyć! Nastąpiła krótka wymiana zdań między Stanisławem, Rossem i pastorem Weiresem . , ( którą , oczywiście, nikt mi nie przetłumaczył )
34:47
pastor: pozostało ci jeszcze trzy minuty! ( nie miał racji! - w rzeczywistości wykorzystałem już swoje 15 minut, ciągle prowokowany przerwaniem, pouczeniem sędziów mojej osoby, jak również prowadzonymi wśród nich dyskusjami – bez tłumaczenia oskarżonemu. Te próby wytracenia mnie z równowagi lub osłabienia wrażenia jakie wywarły już wypowiedziane przeze mnie słowa, trwały..34 minut ( wobec mojej 15 minutowej wypowiedzi )
BSB oskarżony: to już jest koniec?
Widząc znak, że mogę jeszcze coś powiedzieć, kontynuowałem.( w rzeczywistości – gdyby odłączyć liczony czas mojej osobistej wypowiedzi od tłumaczenia jej, to zostało mi jeszcze 7 minut . Od tego momentu obowiązki tłumacza samowolnie przejął Stanisław Śleszyński. W prawdzie tłumaczył zdanie w zdanie, ale i on również nie potrafił opanować swych emocji , używają wyrażeń, które ja nie stosowałem, za to jeszcze bardziej nieprzyjaźnie nastawiały uczestników tego zebrania do mojej osoby )
35:09 – 37:13
BSB: Proszę Ross otwórz Mat.18:18
Ross Mc Aulay czyta Biblię po angielsku: Mat.18:18…. Zaprawdę powiadam wam: Cokolwiek byście związali na ziemi, będzie związane i w niebie; i cokolwiek byście rozwiązali na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie.
BSB: oznacza to, że jeśli łamaliście prawo, a więc „zawiązaliście zło w tym zborze” , to po pierwsze: jesteście „małym rogiem” o czym uczyliśmy się dwa tygodnie temu ( podczas szkoły sobotniej ), po drugie: Jezus zawiązał to zło w Niebie. Dlatego jeśli rozwiążecie to co jest złe, to będzie rozwiązane w Niebie. Pisząc swój blog mam tylko jeden obowiązek: przestrzegać tajemnicy spowiedzi. Tak więc, gdy ktoś przyzna się do błędu, okaże skruchę – wtedy nie mam prawa ujawniać na swym blogu to co złego zrobił. Natomiast gdy osoby są tak pewne , że znają prawo zborowe, że mogą osądzać drugą osobę, karać ją – i to w okresie wielu lat, to znaczy, że one są przekonane, że to co robią jest dobre; a więc ja mam prawo to rozgłaszać na świecie, że oni uważają, że to co robią jest u Boga jako dobre.
37:13
GG: Thanks very much
Następuje rozmowa między G. Geszlak a R. Mc Aulay, Mariusz dwukrotnie wtrąca słowo no obedient ( nieposłuszny ) . Mimo, że proszę o tłumaczenie, nie otrzymuję go. Oczywiście mam nagrane te spontaniczne wymienienie uwag , jednak trudno jest mi rozszyfrować, gdyż głosy się nachodzą. ( Dla sprawy ujawnienia ewidentnych zasad obowiązujących w praworządnych procesach, ich pogaduszki nie miały zasadniczego argumentu dowodowego; więc odpuściłem sobie jej przedstawić w obecnym sprawozdaniu ). Za to doskonale zrozumiałem co powiedział pastor, gdy mówił już bez towarzyszenia wypowiedzi innych osób.
pastor: czy masz jeszcze jakieś inne argumenty, ponieważ musi podjąć decyzję w twojej sprawie ?
BSB: a co chcecie jeszcze się dowiedzieć ode mnie?
S.Ś: masz jakieś inne argumenty, które chciałby przedstawić ..
GG:… na swoja obronę
37:35
BSB: mój argument jest tylko jeden: MIŁOŚĆ DO WAS. Kiedy trzy lata temu oskarżaliście mnie, na tym zebraniu, niech każdy przypomni jej sobie ( 23.03.14r. – chodzi oczywiście o Proces Marzec 11r. ) zarzucaliście mi, że przeze mnie nie chcecie poznawać prawa zborowego, niektórzy mówili, że nie chcą przychodzić na nabożeństwa ze względu na moją osobę – więc ja przestałem przychodzić tu. Nie dlatego że czułem się obrażony – tylko dlatego by dać wam czas, abyście mogli w spokoju – bez mojej osoby poznawać prawo. Wracam tu po trzech latach i nadal twierdzicie, że nie znacie prawa, przychodzicie na nabożeństwa tak jak przychodzicie. To jest bardzo złe, jeśli kogoś się oskarża, że za swój brak respektu do Boga, ten ktoś jest winny. Czyli ja. Ja wierzę , gdybym nie wierzył, że ten Kościół jest Kościołem Bożym, nie przychodził by tu wcale. Ja nie przychodzę dla was, ale dla tych zasad moralnych, które w tym Kościele są ( obowiązujące ). I przez cały czas mam nadzieję że zrozumiecie, że oczyszczenie się z grzechów, przez okazanie skruchy, przyznanie się do winy, i rozpoczęcie wszystkiego od nowa da błogosławieństwo od Boga.
SŚ: musisz powtórzyć..
BSB: dobrze, powiem tak. Że ja wierzę, że moje wybaczenie komukolwiek z was nic nie da – to tylko dla mnie jest ważne, abym nie wzbudził w sobie nienawiści wobec kogokolwiek z was. I w tym znaczeniu ja nie czuje nienawiści do kogokolwiek z was i wszystkim wybaczyłem ; natomiast wiem, ze prawdziwe oczyszczenie się grzechu jest przez okazanie skruchy, przyznanie się dom winy i ( dobrowolne w pokorze ) poniesienie konsekwencji swych przewinień; powiedzenia innym ( przekonania ich ), że będziemy już od nowa postępowali tak jak trzeba. Dlatego tu przyszedłem. Z przykrością stwierdzam, że nadal nie chcecie okazać skruchę i przebaczenia
Ostatnie słowo repentance ( skrucha ) tłumaczący Stanisław szyderczo podkreślił podniesionym głosem…. pomijając słowo „przebaczenia” ( 55:30 )
BSB: Jest to o tyle przerażające, przykre, że sami przyznajecie się: „nie znamy Prawa Zborowego” , jednocześnie twierdzicie: „nie złamaliśmy prawa”
40:35
GG: Thank you
pastor zwraca się do Mariusza Wójcika: możesz ( teraz ) się wypowiedzieć
40:40
M. Wójcik: Bogdan, po pierwsze Prawo zborowe, jeśli jest jakiś problem – wtedy go otwieramy i czytamy. Zapominasz, ze zostałeś „zawieszony” za swojej zachowanie w zborze . To nie chodziło o czyjeś urazy w stosunku do ciebie . ( do tego momentu Mariusz mówił spokojnym namaszczonym głosem, jakby recytować wyuczony na pamięć tekst ) A KŁAMSTWEM jest to ( tu podniósł głos ), że ty wielokrotnie pisałeś, wyjaśniałeś jakieś rzeczy – bo listy które przyszły do mnie, by to listy obrażanie…. ty nawet sześć stron ( tu przerywa mu tłumaczący Stanisław, by wspólnie z Renią i Gośką podkreślić: sześć stron obrażania ) Tak. To była twoja krytyka, obrażać ludzi, nie podawałeś żadnych przykładów ( GG koryguje Mariusza: argumentów ) , argumentów, konkretnych rzeczy; a nie odwoływanie się na Prawo Zborowe, tylko była nazwa Prawo Zborowe. Bo jakbyś podawał konkretne rzeczy ( GG podpowiada: strony ( z Prawa Zborowego ) to można by było z tobą dyskutować.
41:10
BSB: odpowiadam na to – bo mam prawo ..
przerywa pastor, by swoją gadkę wykorzystać do zmiany prawnego znaczenie wypowiedzi Mariusza Wójcika
z: Mariusz postawił ci nowe zarzuty ( z okresu, którego nie dotyczy obecny proces ) w trybie ogólnikowym, pozbawionym konkretów, argumentów - co tam jeszcze chwile wcześniej wypomniał mi Mariusz? - : aha!: żadnych przykładów
na : Mariusz zadał ci pytania….
co skwapliwie wykorzystał Stanisław tłumacząc pastora słowa…..
SŚ : Bogdan, pastor powiedział że musimy już przejść do kolejnych punktów ( dotyczących zboru, nie procesu ), ale ponieważ pozwoliliśmy Mariuszowi zadać pytanie, zdaje się, że będziemy w porządku jeśli pozwolimy ci dać odpowiedź na to pytanie. Ale zaraz po tym przechodzimy do kolejnych punktów
42:02
BSB: nie ma sprawy. Więc odpowiadam na to pytanie. Mariusz napisałem konkretny list i napisałem twojej konkretne postępowanie. Powiedziałem ci – pokarz mi w Prawie Zborowym że przestrzegałeś Prawo Zborowe. Czemu nie odpowiadasz na to pytanie? ( w tym momencie żona Mariusza -Renia publicznie udziela mu wskazówki, aby nie odpowiadał ) Kłótnie i konflikty polegają właśnie na tym, kiedy oceniamy się wzajemnie na podstawie własnych uczuć – a nie na ogólnie przyjętych zasadach, regulaminach. Podstawa jest pierwsza: najpierw pokażcie mi że wszelkie sankcje dyscyplinarne, jakie miały miejsce od 2008r.( 23.03.14r. - czyli od momentu gdy odmówiłem pastorowi Claudio Popescu wstąpienia do Rady zboru, gdy odrzucono mój wniosek, aby każdy wchodzący do rady zapoznał się z regulaminami Kościoła ) do 2013r. ( tj. do powtórnego powrotu do kaplicy w Październiku 13r. ) - również zrobione przez Davida Neal ( Przewodniczącego Irish Mission ) – podkreślam to , były zrobione zgodnie z Prawem Kościoła. Od tego powinniśmy zacząć . Finish.
GG: Thanks you very much
BSB: Thank. ( Stanisław ) trzeba było od razu tłumaczyć, byłoby szybciej.
43:28
SŚ: należy się 27 funtów; chodzi o, żebyś mi zapłacił
( 23.03.14r. wypowiedź Stanisława jest tylko pozornym żartem. W rzeczywistości wymieniona przez niego suma 27 funtów , dokładnie pokrywa się z sumą, którą mu odliczyłem z depozytu w Marcu 11r. za jego bezprawne dysponowanie moi pokojem, wynajmowane u Chińczyka Charlesa. Stanisław, przez te lata trwał w nienawiści do mojej osoby, zaś jej upust dostrzec można było w jego dążeniu do karania mojej osoby sankcjami dyscyplinarnymi; nawet samowolnie podejmował się karać moja osobę! Tę nienawiść dostrzegli Czaba – osoba z poza Kościoła, moja żona i córka. O załatwianiu prywatnych porachunków Stanisława ze mną – z wykorzystaniem sankcji KADS, wcześniej wielokrotnie pisałem na swym blogu )
44:06
BSB: mam już wyjść?
pastor W. Coetser: musimy teraz podjąć decyzję i prawdopodobnie będziemy musieli pisemnie podać tobie tę decyzję.
BSB: raz jeszcze proszę cię, abyś zwrócił uwagę, że najpierw …
GG: czas się skończył ..
BSB: mam prawo..
GG: nie, nie!
BSB: powiedz, że mam prawo się domagać, aby najpierw mi odpisał na moje pytania z 31 Października
S. Ś podejmuje się tłumaczenia to co powiedziałem… GG ( rywalizując z nim ) poprawia go, bezwiednie pomagając mi w u konkretyzowaniu o jaki list chodzi
pastor W. Coetser ( przypominam – przed kolegium osób mających tupet wziąć na siebie odpowiedzialność przed Bogiem, za zastosowanie kary wobec mojej osoby ) : nie zamierzam, wiesz jaki jest powód; ponieważ nie dotyczy problemu, który dziś przedstawiamy , odnośnie twego agresywnego zachowania. I odnośnie braku szacunku do mojego autorytetu . W mojej opinii, ty tylko szukasz możliwości by wszystko rozwalić. Napisałeś list do pastora Davida ( Przewodniczącego Irish Mission – bezpośrednio przełożonego pastora Weiresa Coetsera ) do Unii British ( nadrzędna jednostka nad Irish Mission Seventh-day Adventist Church ) i wszyscy ci ludzie mają opinie na ten temat , że po prostu nie akceptujesz kościelnej dyscypliny . Zaoferowałem Bogdanowi 4 godziny mojego czasu – tydzień temu ( Renata poprawia: dwa tygodnie temu ! ) z kilkoma innymi osobami i rozstaliśmy się w oziębłej ( nieprzyjaznej ) atmosferze. Potem ze strony Bogdan nastąpił ruch – faktycznie złamał naszą umowę : do podjęcia decyzji zboru, przychodząc ( na nabożeństwa sabatowe ) do zboru będzie cicho. Ale dzisiaj zdecydował się zaatakować w czasie nabożeństwa ( 23.03.14r. – mowa o uroczystości Wieczerzy Pańskiej ). Nadal pisze swój blog , ostatni, który ja czytałem był z 5 Grudnia 13r. – który był po ostatnim spotkaniu ze mną, i pisze tam o osobistych problemach z dziećmi (jakimi? ) do specyficznych dzieci i ludzi, do których jest adresowany. Nie jestem zainteresowany, aby podjąć podane przez Bogdana zagadnienie, czy pastor Claudio ( Popescu ) miał rację, że nałożył taśmę na jego usta ponieważ to nie jest to w czym mogę mu pomóc. Problem jest w tym, że jego zachowanie nie zmieniło się. Ostatnim razem zbór nie był zadowolony z jego zachowania – które objawiało się „brakiem szacunku” ; teraz jest nowy pastor ( czyli Weires Coester ) i ( Bogdan ) znów okazuje brak szacunku i złośliwość. Jako pastor nie jestem gotowy akceptować takie niewłaściwe zachowanie .Jestem zatroskany zachowaniem Bogdana i jestem gotowy spędzić z nim więcej czasu – tyle ile jest to możliwe. Ale ponieważ jestem odpowiedzialny za zbór – a teraz przewodniczę temu spotkaniu, tej naszej dyskusji, jaką mamy dojąć decyzję. Ja osobiście chciałby zarekomendować zborowi by kontynuować nasze działania dla przywrócenia Bogdana do naszej społeczności ( adwentystów Dnia Siódmego ); ale nie możemy pozwolić mu, żeby zabierał głos do momentu kiedy nastąpi ( w nim ) prawdziwa przemiana. To jest moja rekomendacja na tym zebraniu sądowniczym. Teraz uczestnicy tego zebrania sądowniczego ( oczywiście bez osoby oskarżonego ) mogą zagłosować. Najpierw Bogdan może się wypowiedzieć, czy zgadza się czy nie z tym co powiedział pastor
51:53
oskarżony BSB: powiedz przede wszystkim , że domagam się, aby to co przed chwilą powiedział pastor, było zanotowane – dlatego, że ta mowa bardzo mocno negatywnie wpływa na wasze spostrzegania na całą sprawę. Słowo w słowo - chcę to widzieć.
Tylko jedna kwestia. Mi nie przeszkadza to, że dano mi ograniczenia. Ja mogę żyć bez prawa do wypowiadania się ( na nabożeństwach sabatowych ) Dziś podniosłem rękę – to ty ( pastorze ) wskazałeś mi, że mogę się wypowiedzieć . Wypowiedziałem się zgodnie z własnym sumieniem i zgodnie z tym co napisała E. White na temat organizowania Wieczerzy Pańskiej. Dlatego musiałem to powiedzieć, bo robiłem zgodzie z własnym sumieniem . Powiedziałem to co pisze E. White. Nie miałeś prawa wyprowadzić mnie z tej uroczystości, bo później ( podczas twojego wyrzucania mnie ) uprzedziłem, że już więcej nie będę się wypowiadał – i bym nie mówił. Tak jak długo tu chodzę ( od powrotu w Październiku 13r. ) nigdy nie wypowiadałem się na nabożeństwach, nikomu nie przerywałem.
53:17
Starszy zboru Renata Wójcik: He tell lie ( on kłamie! ); lie, lie!
BSB: przepraszam bardzo. Wypowiadałem się tylko na pierwszy nabożeństwie, na którym byłem po powrocie.
R. W: this is lie, lie ( to jest kłamstwo )
BSB: dobrze – powiedz kiedy
Starszy zboru Renata Wójcik natychmiast ucichła. Stanisław kontynuował tłumaczenie mojej wypowiedzi, która zakłóciła Renata swym oszczerstwem – czyli oskarżeniem pozbawionym dowodu.
BSB: przepraszam, może nastąpił błąd ( z winy Renaty i innych ). Mnie się wydaje, że jeśli przyjdę na kaplicy, to przed nabożeństwem, lub w jego przerwie gdy ktoś chce się ze mną przywitać, to chyba wolno mi zamienić kilka słów. Natomiast gdy rozpoczyna się nabożeństwo , pierwsza cześć, druga cześć – w ogóle się nie wypowiadam. Była taka szkoła sobotnia, kiedy ty ( pastorze ) poprosiłeś mnie aby się wypowiedział na niej
GG bezpośrednio po polsku do BSB : przepraszam, ale to nie jest na temat… koniec please
BSB kontynuuje: więc jeszcze raz nie będę się zgłaszał , nie będę nic mówił – bo mi to nie przeszkadza ( bo nie przyjmuję tego przez osobistą próżność ). I na tym mogę poprzestać. Natomiast muszę raz jeszcze powiedzieć: Dzisiaj złamano prawo .
53:25
S Ś tłumacząc pastora : Ok. To był twój argument ( wobec tego co stwierdził wcześniej pastor )- a teraz zbór może zagłosować
GG: może zagłosować
BSB: to ja muszę wyjść
SŚ: tak wyjdź, a my wyślemy ci list
BSB: ale razem z tą mową pastora
55:20
Pastor: nie mam adresu do Bogdana . On powiedział mi, ze jego adres jest tam gdzie mieszka Mariola ( 23.03.13r. - moja żona z kochankiem Czesławem – jeszcze jedna ewidentna próba deprecjacji mojej osoby ) i nie zamierzam pisać na adres Marioli
BSB: sorry, sorry, sorry! Ja tylko powiedziałem, że nie spotkamy się w moim mieszkaniu ( gdzie obecnie mieszkam sam ) ale nigdy nie urywałem adresu tego mieszkania. Ty pytałeś się gdzie się spotkamy ( chodzi o pierwsze spotkanie – sam na sam - z data 31.10.13r. ) a nie mój adres.
M W: podaj swój adres
BSB: proszę bardzo… tylko nie pamiętam teraz kod pocztowy . Wyśle później.
( 32.03.14r. w rzeczywistości miałem go zapisany w pamięci mego smarta. Nie mogłem jednak z niego skorzystać, gdyż w tym momencie na jego dyktafonie nagrywałem , w ukryciu, całe zebranie )
56:03
BSB: ja nadal będę przychodził na nabożeństwa – czy mnie wykluczycie czy nie
56:03
SŚ: Bogdan, obiecałeś nam tu, że będziesz przychodził co sobotę – czy jest możliwe, że jak składasz dary ( pieniężne ) to będziesz je wkładał do koperty
BSB: wiem o co chodzi … nie zrobię tego
SŚ: dlaczego?
BSB: dlatego, że te koperty służą do tego, by zbór mógł więcej odpisać sobie od podatku. Zgadza się?
SŚ: tak, zgadza się
BSB: a więc chcecie brać od państwa ( UK ) jak najwięcej pieniędzy, a jednocześnie łamiecie jego prawa! Bo cały czas łamiecie prawo państwowe ( świeckie )
Mariusz sprawdź to!
Na sali robi się zamieszanie,
57:29
BSB: tylko, nie łamiecie prawo związane z kolektą ; Stanisław powiedz: w sprawie płacenie podatków nie łamiecie prawa – je łamiecie gdzie indziej. Łamiecie moje prawa obywatelskie, prawa człowieka.
57:49
Pastor Weires Coetser: Thank you Bogdan
Zbierając się do wyjścia przypomniałem pastorowi, by podpisał mi potwierdzenie przyjęcia mojego nowego listu. Na początku tego zebrania uzgodniliśmy, że zrobi to na zakończenie.
58:20
BSB: proszę mi podpisz mi na kopi, ze przyjąłeś oryginał
Pastor zaczyna się jąkać…. na sali następuje confrontation aggressive zboru wobec mojej osoby; szczególnie Gośki Geszlak
oskarżony BSB nie odpuszcza: proszę powiedzieć pastorowi, by mi podpisał przyjęcie
58:27
pastor : jeden, dwa, trzy , cztery, pięć osób zawsze potwierdzą, że przyjąłem ten list
BSB: ja im nie wierzę
GG po polsku : on nie musi ci podpisać
BSB: on musi podpisać, bo to jest oficjalny dokument
GG: nie, on nie musi – bo po pierwsze, on musi go najpierw przeczytać Ty łamiesz teraz prawo.
BSB: proszę również zanotować, że pastor Weires Coester odmówił mi pisemnie potwierdzić, że przyjął ode mnie list z 14.12.13r.
( dlaczego nie chciał podpisać? Ponieważ w tym liście było zadane mu jedno pytanie:
Pastorze Weires Coetser, co takiego złego powiedziałem, że dziś wyrzuciłeś mnie z uroczystości Wieczerzy Pańskiej, grożąc mi policją ?
Koniec zebrania
sadowniczego czas 59:19
Podpisano
Bogdan Szczęsny-Bury.
Bogdan Szczęsny-Bury.
Ps. Czy jest
jeszcze jakiś adwentysta Dnia Siódmego, pragnący zachować szacunek wobec samego siebie ( jako osobę dobrowolnie wstępującą
Seventh- Day Adventist Church, by podporządkować się obowiązującej w tym
kościele etyce ), wobec globalnego KADS,
no i samego Boga – który po zapoznaniu się z przedstawiona teraz relacją
zebrania sądowniczego w zborze w Londonderry, pod przewodnictwem pastora
Weiresa Coetsera, nadal zamierza respektować wyrok tegoż kolegium „sprawiedliwych” z Rady Zboru; czyli wykluczenie mojej osoby z KADS? Mam na myśli
całą rzeszę wykładowców wszystkich wyższych uczelni Seventh-day-Adventist
Church, działających m.in. w USA, Australii, UE. Mam na myśli pisarzy, lekarzy,
artystów, biznesmenów, nauczycieli ; no i moich braci ze zboru w Pszczynie.
Nawet w świecie –
wobec którego adwentyści Dnia Siódmego aspirują jako światłość oświetlająca ciemność niesprawiedliwości m.in. społecznej – zarzuty nie są podstawą do orzeczenia winy,
a tylko podjęcia decyzji rozpoczęcia procesu dochodzeniowego. Dopiero
przedstawione dowody przez świadków – pozytywnie weryfikujące zarzuty, mogą zdecydować o wydaniu wyroku
ukarania sankcjami dyscyplinarnymi.
Każda próba
wymuszenia na mnie, abym się odwołał do Przewodniczącego Irish Mission pastora
Davida Neal od wyroku Rady zboru w Londonderry – uznam za jeszcze jeden akt
przemocy mobbingu wobec mojej osoby.
Wspomniany pastor David Neal w dniu 19.03.11r. osobiście przeprowadził zebranie
sądownicze – mimo, że doszły go informacje, iż zbór w Londonderry był w
grupowym wrogim uprzedzeniu do mojej osoby. Jego – wtedy – podwładny, pastor
Claudio Popescu, namawiał moja zonę, aby odeszła ode mnie, gdyż jestem chory
psychicznie. Obiecał, że wystąpi jako świadek w procesie rozwodowy , jeśli moja
zona takowy proces rozpocznie. ( post 129 ) Proszę również zapoznać się z
treścią postów: 134 – sprawozdanie z zebrania sadowniczego z data 19.03.11r. (
Proces Marzec 11r. ) ; 138; 139 i 140-
Cześć 1 teraz zrelacjonowanego procesu sądowniczego z data 14.12.13r. ( Proces Grudzień 13r )

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz